^ Back to Top

2014

SIWKI

Zarówno przygotowania jak i Święta Wielkiej Nocy to najważniejszy okres w Kościele Katolickim. Jednak zaraz obok obrzędów związanych ze świętowaniem tego czasu występują zupełnie inne – wcale nie mające związku z katolicyzmem. Wielkanocny Poniedziałek to dla większości ludzi  zwyczaj polewania wodą – śmigus – dyngus. Tradycyjnie tego dnia polewa się dla żartów wodą inne osoby. Polewanie wodą nawiązuje do dawnych praktyk pogańskich, łączących się z symbolicznym budzeniem się przyrody do życia i co roku odnawialnej zdolności ziemi do rodzenia. Do dziś zwyczaj kropienia wodą święconą pól w poniedziałkowy ranek przez gospodarzy jest spotykany w wielu wsiach. Jednak w Niepruszewie to nie na Lany Poniedziałek czekają wszyscy - a na Siwki. Zwyczaj obchodzenia wsi przez korowód jest kultywowany od niepamiętnych czasów, i jedynie źródła kościelne pozwalają ustalić okres ten na nawet kilkaset lat ! Skąd te informacje, otóż stąd, że władze kościelne wydawały zakazy urządzania obchodów wsi zwanych Siwkiem (źródło p. Witold Przewoźny). Pojawienie się korowodu przebierańców było najprawdopodobniej wyrazem radości z powodu nadejścia długo oczekiwanej wiosny.  Siwki swą nazwę wzięły od siwego konia, który im przewodzi i  ma on symbolizować pracę na roli. Postać ta jest ubrana na biało z długą stożkową czerwoną czapką, przypomina trochę Lajkonika poprzez zamocowane z przodu i z tyłu sita. Koniki są zawsze dwa. Postaciami najbardziej typowymi są Dziad i Baba, którzy to są podstawą zarówno rodziny, jak i pracy na roli – dlatego Dziad ma zawsze w bucie słomę, a Baba odpowiedni malunek na bieliźnie. To dzięki nim w domu i zagrodzie dobrze się dzieje. Podczas tego specyficznego pochodu – przed każdym domostwem tańczą i życzą powodzenia a w zamian dostają „czym chata bogata”, dawniej jajka, wędliny oraz napitki, obecnie częściej pieniądze, choć i napitki się zdarzają. Do tańca na akordeonie przygrywa im Grajek, bo po ciężkiej pracy jest też czas na zabawę. Najbardziej jednak wymagającym przebraniem jest osoba Micha, który wygląda jak wielki słomiany chochoł i symbolizuje urodzaj w pracy na roli. Jest to jednocześnie postać wymagająca największych wyrzeczeń od tego, kto Michem zostanie, bo słoma nie jest wygodnym odzieniem, a zdjąć ją można dopiero po korowodzie - nierzadko trwającym około czterech godzin. Micha pilnuje Poganiacz, cechuje go garb na plecach, dba on aby nic Michowi się nie przytrafiło, aby np. ktoś nie próbował go podpalić. Ostatnie postacie to kominiarze, w dawnych czasach komin to przecież najważniejsza instalacja w domu. Niezadbanie w należyty sposób o niego, powodowało brak możliwości używania pieca, lub co gorsze - pożary. Dlatego obecność Kominiarza symbolizuje szczęście. Kominiarzy wśród kolędników jest czterech. Pomimo, że osoby biorące udział w tym korowodzie zmieniały się na przestrzeni lat, bo obsada to młodzi ludzie, jednak zwykle postaci jest 11.

Wędrowaniu przez wieś i zachodzeniu do obejść towarzyszyły dawniej i obecnie psikusy, zabawy i śmiech. Nieodłącznym rytuałem jest murzenie – czyli smarowanie breją twarzy napotkanych osób, dawniej głównie dziewcząt, co przynieść im miało powodzenie. Tak więc nikt o murzenie się nie obrażał, a wręcz wszystkim na tym zależało. Specjalistami od murzenia są kominiarze- w końcu breja jest zrobiona na bazie sadzy. Ale doskonale sobie z tym radzą też Koniki. Często zamiast wejść furtką po prostu przeskakują płoty - bo tak szybciej. W związku z tym, że są bardzo szybcy i zwinni, potrafią niejednego przechodnia zaskoczyć. Mają zasłonięte twarze, więc wielu również wystraszą. Jednak zdecydowana większość mieszkańców bardzo chętnie pozuje z nimi do zdjęć.

Tradycja Siwków jest tym bardziej cenna, że pomimo obecnych czasów, w których młodzi ludzie żyją bardziej wirtualnie niż realnie, ci młodzi chłopacy potrafią sami się zorganizować i sprawić uciechę całej wsi.

Na przestrzeni lat dokonały się pewne zmiany w wyglądzie postaci, jednak porównując korowody przebierańców z innych miejscowości, tylko u nas są to tradycyjne Siwki. Właśnie to sprawiło, że w bieżącym roku naszymi Siwkami zainteresowało się Muzeum Etnograficzne w Poznaniu i w drugi dzień Świąt Wielkanocnych gościliśmy pana Witolda Przewoźnego z tegoż muzeum. Jednocześnie naszą wieś odwiedziła TVP Poznań i Siwki miały swoją premierę w telewizji, tak jak corocznie Żandary z Ławicy. Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie. Siwki będą znowu za rok – zapraszamy.

 

Kilka zdjęć z tegorocznych Siwków oraz trochę starszych tutaj.

Jeśli ktoś dysponuje zdjęciami Siwków z dawnych lat, bardzo proszę o kontakt.

Wiecej informacji o Siwkach na stronie:  http://siwkinwo.pl.tl