^ Back to Top

2008

WIELKANOC 2008

 

 

 

Święta Wielkanocne, to czas radości. Chwile spędzane w gronie najbliższych, wiosenna pogoda, czy piękne zwyczaje związane z tym świętem sprawiają, że możemy choć na chwilę zapomnieć o szarej codzienności. Po świątecznej Niedzieli, kiedy wszyscy razem, w gronie rodziny i przyjaciół zasiadamy do świątecznego stołu, na którym znajdujemy potrawy poświęcone dzień wcześniej w naszych kościołach, przychodzi Poniedziałek Wielkanocny, który tradycyjnie kojarzy się z polewaniem wodą. Przez wielu bywa on nazywany "Lanym Poniedziałkiem" lub "Śmigusem - Dyngusem". Ten ostatni, to połączenie dwóch obrzędów "śmigusa", czyli  symbolicznego bicia się witkami wierzby lub palmami oraz wzajemnego oblewania się wodą; i "dyngusa", który wywodzi się od wiosennego składania wzajemnych wizyt u znajomych i rodziny połączony ze zwyczajowym poczęstunkiem. Włóczebnicy (dyngus po starosłowiańsku nazywał się włóczebny) mieli przynosić szczęście, a jeśli nie zostali należycie za tę usługę wynagrodzeni smakołykami i jajkami, robili gospodarzom różne nieprzyjemne psikusy.

 

W Niepruszewie od bardzo dawna, Poniedziałek Wielkanocny kojarzy się z "Siwkami", czyli Przebierańcami chodzącymi od domu do domu i składającymi świąteczne życzenia, a przy tym dającymi pokaz tańca Baby i Dziada przy akompaniamencie Grajka, który przygrywa na akordeonie. W skład tej barwnej grupy wchodzą również tzw. Koniki, Kominiarze oraz Słomiany Niedźwiedź pilnowany przez Poganiacza. Najwięcej zamieszania, zwłaszcza wśród dzieci wywołują Koniki i Kominiarze, które starym zwyczajem wszystkich złapanych "murzą".

 

Również w tym roku, grupa młodych mieszkańców Niepruszewa postanowiła kultywować starą tradycję i przy współpracy starszych, pamiętających dawnych Przebierańców, przygotowała jakże lubiane "Siwki". Wszystko zaczęło się tuż przed godziną 11, kiedy wszyscy uczestnicy zebrali się wspólnie i rozpoczęli przygotowania. Zabiera to sporo czasu, a szczególnie duży wysiłek sprawia przygotowanie "stroju" dla Słomianego Niedźwiedzia. Przed godziną 13 wszystko było już gotowe i przebierańcy ruszyli na wieś. Obchodząc od domu do domu spotykali się z serdecznym przyjęciem wszystkich. (Niektórzy dawali nawet dowód swej sympatii drobną monetą lub banknotem). Chodzenie po całym Niepruszewie zajęło Przebierańcom całe popołudnie. Trwałym (do czasu) śladem ich obecności pozostawały wybrudzone twarze młodych.

 

I tak wieloletniej tradycji stało się zadość...

 

Szczególnie cieszy, że młodzi potrafią sami zadbać o kultywowanie starych obyczajów. Godnym podkreślenia jest fakt, że za przygotowania odpowiadają sami we własnym zakresie. Dotyczy to szczególnie przygotowanych strojów. Niepokoi tylko fakt, że "Siwki" spotykają się z coraz mniejszym zainteresowaniem ze strony pozostałych mieszkańców. Brakuje już tego tłumu dzieci czekających na ich wymarsz i płoszących się na każdy widok jednego z przebierańców.

 

Mamy nadzieję, że ów zwyczaj w Niepruszewie nie zaginie, a wszystkim którzy przyczynili się do zorganizowania tego wydarzenia DZIĘKUJEMY!!!

 

 

 

Do zobaczenia za rok….

 

            Zobacz Siwki w 2008r. i te sprzed kilkudziesięciu lat TUTAJ >>>